poniedziałek, 06 lutego, 2012
logo-gora-left
logo-gora-right

Polityka i dyplomacja

Adolf Bocheński o polskiej polityce zagranicznej

adolf_bocheski  Istotą myśli politycznej Bocheńskiego w dziedzinie polityki zagranicznej było przekonanie, że pozycję Polski na arenie międzynarodowej  określają jej stosunki z Niemcami i Związkiem Sowieckim oraz wzajemne relacje między nimi.

   Zagadnieniem polskiej polityki zagranicznej zajmował się Adolf Bocheński w latach 1933-1939, wypracowując własną, oryginalną koncepcję, dotycząca sposobu prowadzenia tej polityki, celów jakie powinna ona sobie stawiać i środków umożliwiających ich realizację.

   Swoje oceny przedstawiał w licznych artykułach publikowanych na łamach „Buntu Młodych” i „Polityki” oraz w wydanej w 1937 roku książce „Między Niemcami a Rosją”.

   

Rząd Kościałkowskiego

sm0_1-a-1815-1   W październiku 1935 roku premierem rządu II RP został niespodziewanie niespełna 43-letni polityk Marian Zyndram-Kościałkowski.

   Po wyborach 1935 roku zgodnie z postanowieniami konstytucji kwietniowej premier Walery Sławek złożył na ręce prezydenta Mościckiego dymisję swoje gabinetu. Mościcki uznał, iż może w tej sytuacji przeforsować wejście do rządu swego bliskiego doradcy – Eugeniusza Kwiatkowskiego, którego obdarzał zaufaniem „podobnym do wiary kobiety zakochanej w jakimś mężczyźnie”. Początkowym zamiarem prezydenta było „wprowadzenie Kwiatkowskiego w możliwie nie rażący nikogo sposób, a więc przy minimum personalnych i przy zachowaniu pozorów, że kurs polityczny po śmierci Piłsudskiego żadnej zmianie nie uległ”. Zażądał od Sławka mianowania Kwiatkowskiego ministrem skarbu oraz „wicepremierem gospodarczym”, na co Sławek postawił, warunek, że „p. Kwiatkowski będzie albo ministrem skarbu, albo wicepremierem, a nie jednym i drugim jednocześnie”.

   Na tym upadła sprawa premierostwa Sławka. Po odmowie objęcia stanowiska premiera przez Kazimierza Świtalskiego, Mościcki zdawał sobie sprawę, iż nie może liczyć na czołowych piłsudczyków.

   W tej sytuacji zwrócił się więc do Kościałkowskiego, należącego do młodszego pokolenia legionistów, robiącego jednak w ostatnich latach dużą karierę. Kościałkowski urodził się w 1892 roku w rodzinie ziemiańskiej w majątku Pendel w ziemi kowieńskiej, był członkiem POW, a także żołnierzem I Brygady. W 1922 roku został wybrany posłem z listy PSL-Wyzwolenia. Po 1926 roku był współtwórcą i wiceprezesem BBWR. Piastował szereg stanowisk w administracji państwowej, m.in. był wojewodą białostockim, komisarycznym prezydentem Warszawy, ministrem spraw wewnętrznych (po śmierci płk Pierackiego). O tym, że przyjął on misję, łamiąc tym samym solidarność grupy, przesądziła „ogromna – zdaniem Janusza Jędrzejewicza – ambicja osobista, żądza władzy, chęć rozkazywania i prowodyrstwa”.

   Mościcki zdecydował się na ten krok bez porozumienia z Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych Rydzem-Śmigłym, który proponował wcześniej prezydentowi kandydaturę płk. Adama Koca. Ponadto Rydz sugerował, iż nowym ministrem spraw zagranicznych winien zostać gen. Kazimierz Sosnkowski – współtwórca polsko-francuskiego sojuszu z 1921 roku, surowt krytyk polityki Becka. Mościcki uważał, iż „pułkownik Beck jest najlepszym Ministrem Spraw Zagranicznych, jakiego w ogóle znał i zna, a dla Polski zgoła jedynym” . Z tego też powodu, celem pozbycia się Sosnkowskiego z kraju, zaproponował mu objęcie stanowiska ambasadora RP w Paryżu. Generał uzależnił swoją zgodę, od wcześniejszej poprawy stosunków polsko-francuskich.

   Sam Beck odmówił prośbie Kościałkowskiego pozostania na stanowisku szefa polskiej dyplomacji, obawiając się iż premier podzielał opinię gen. Sosnkowskiego o koniecznej zmianie polskiej polityki zagranicznej. Nie bez znaczenia było także niechętne premierowi stanowisko wielu „starych” piłsudczyków. „Na propozycję p. Kościałkowskiego – napisał w swych wspomnieniach – zatrzymania przeze mnie teki ministra spraw zagranicznych odpowiedziałem odmownie, motywując to tym, że stanowczej i odważnej linii w polityce zagranicznej nie da a la lonque (na długo) utrzymać, jeśli polityka wewnętrzna tak łatwo szuka rozwiązań oportunistycznych prowadzących do kompromisów i ustępstw”. Zaniepokojenia Becka budził także sposób, w jaki Mościcki konstruował skład gabinetu, a przede wszystkim powierzenie funkcji wicepremiera Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu, zwolennikowi porozumienia z dawnymi partiami, przede wszystkim lewicowymi, czego konsekwencją – zdaniem Becka – mogła być „droga dla wpływów zewnętrznych”. Podczas kolejnej rozmowy, Mościcki otwarcie stwierdził, iż Beck swoją odmową uniemożliwia powołanie gabinetu. Ten jednak był zdania, iż „tworzenie jakby dwóch premierów z góry dezorganizuje rząd. Minister Kościałkowski znany jest z ulegania wpływom liberalizujących teoretyków i pewnych organizacji międzynarodowych”. W takiej sytuacji uważał, iż „odpowiedniejsza jest na ministra spraw zagranicznych kandydatura bardziej elastyczna, np. p. Zaleskiego, gdyż ja innej polityki niż dotąd prowadzić nie będę”.

   Ostatecznie po kolejnych apelach Mościckiego, Beck zgodził wejść do rządu Kościałkowskiego. „Gazeta Polska” dla podkreślenia tego doniosłości, przytoczyła korespondencje prasy angielskiej, w tym ”Times’a”, w których akcentowano stałość polskiej polityki zagranicznej. Z kolei socjalistyczny „Robotnik” zamieścił opinie prasy francuskiej, które wskazywały na brak entuzjazmu dla nowopowstałego rządu z uwagi na pozostanie w jego składzie znienawidzonego w Paryżu, ministra Becka.

   Tekę ministra spraw wewnętrznych objął natomiast dotychczasowy marszałek Senatu, Władysław Raczkiewicz. Gen. Tadeusz Kasprzycki został ministrem spraw wojskowych, Czesław Michałowski – ministrem sprawiedliwości, Juliusz Poniatowski – ministrem rolnictwa i reform rolnych, Roman Górecki – ministrem przemysłu i handlu, Michał Butkiewicz – ministrem komunikacji, Władysław Jaszczołda – ministrem opieki społecznej, Emil Kaliński – ministrem poczt i telegrafów, a prof. Wojciech Świętosławski – ministrem wyznań religijnych i oświecenia publicznego.

rzad_koscialkowskiego_1935

Rząd M. Kościałkowskiego - premier siedzi drugi od lewej

źródło: Wikipedia

   Prasa angielska z uznaniem powitała powstanie nowego rządu, a „Daily Telegraph” Kościałkowskiego i Kwiatkowskiego, w przeciwieństwie do ministrów rządu Walerego Sławka, określił mianem „liberałów”. Z kolei agencja Havasa podkreśliła rolę Kwiatkowskiego, protegowanego prezydenta i jego następcy na stanowisku dyrektora fabryki azotów oraz gen. Góreckiego – nowego ministra przemysłu i handlu.

   Wileński „Czas” z sympatią odniósł się do mianowania Kwiatkowskiego jednocześnie ministrem skarbu i wicepremierem. „Chodzi tu – jak podkreślała gazeta – o nadrzędność Kwiatkowskiego w stosunku do innych ministrów rządu dla zapewnienia niezbędnej koordynacji działań, których poprzednio brakowało”. „Czas” wyrażał przekonanie, iż Kwiatkowski będzie kierował się „zasadą solidarności interesów poszczególnych grup społecznych”. Równocześnie dziennik uznając za szkodliwe dalsze utrzymywania rozdziału między rządem a społeczeństwem, apelował o „otwarcie” w stosunku do tej części społeczeństwa, która „dotychczas była po tamtej stronie barykady”, a także do porozumienia ze „społeczeństwem o drugiej stronie Wisły”, co było aluzją do mniejszości narodowych.

   W inauguracyjnym przemówieniu radiowym z dnia 15 października 1935 roku, wicepremier Kwiatkowski scharakteryzował armię, oświatę, moralny stan społeczeństwa, a także umiejętność prowadzenia polityki zagranicznej. Podkreślił, iż stosunek aparatu administracyjnego do obywatela, jak i sam aparat pozostawiają wiele do życzenia. Stwierdził, iż Polska na wielu polach działalności cofnęła się bardziej niż wiele innych krajów. Natomiast winę za pauperyzację wiele warstw społecznych obarczył dominującą dotychczas „defensywę gospodarczą”. Zadeklarował się jako zwolennik programu organicznego, celem którego było rozszerzenie konsumpcji szerokich mas, oraz równowaga budżetowa państwa.

   Z kolei w trakcie posiedzenia Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, 16 października 1935 roku, wskazał na potrzebę odbudowy gospodarki, podniesienie cen artykułów rolnych, zwiększenia zdolności konsumpcyjnej wsi polskiej, zwłaszcza na wschód od Wisły.

   W expose z 24 października 1935 roku premier Kościałkowski zaakcentował konieczność zbliżenia władzy ze społeczeństwem, także poprzez jednakowe taktowanie obywateli przez administrację. „Nieustannym moim wysiłkiem będzie – deklarował - budować stosunek zaufania i bliskości rządzonych do rządzących (...). Wszystko co temu stanie na przeszkodzie i wszystko to, co jako przeszkoda wypływać może z niewłaściwego stosunku administracji do ludności (...) będzie bezwzględnie tępione”.

   Od samego początku gabinet Kościałkowskiego nie cieszył się popularnością wśród piłsudczykowskich elit. „Obóz, uważając dymisję Sławka za niesprawiedliwość, – stwierdzał H. Gruber – nie udzielił jego następcy, Kościałkowskiemu, poparcia, jakim darzył Sławka. Prezydent Mościcki, powołując Kościałkowskiego na premiera, miał nadzieję, że swym ustąpieniem Sławek załagodzi nierówności pomiędzy stronnictwami politycznymi i utworzy pomost między obozem Piłsudskiego, a opozycją. Sądził, że kompromisowe usposobienie Kościałkowskego uczyni go bardziej strawnym dla stronnictw opozycyjnych”. Ukłonem rządu wobec opozycji było uchwalenie w styczniu 1936 roku a ustawy amnestycyjnej, która jednak nie objęła „więźniów brzeskich” W rządzie dyskutowano również o konieczności likwidacji obozu w Berezie Kartuskiej (wszak Piłsudski zgodził się na tę „czerezwyczajkę” jedynie na rok), lecz ostatecznie gabinet nie podjął tej kwestii.

   Prezydent Mościcki uczynił z Kwiatkowskiego swoistego superpremiera. Ten zaś wystąpił z nadmierną krytyką swoich poprzedników, choć sam przez wiele lat był członkiem gabinetów pomajowych. Ponadto program prac, który Kwiatkowski wniósł do Sejmu, był w sporej części przygotowany przez jego poprzedników.

 

sm0_1-a-900-1

 

   W trakcie listopadowego tzw. „Zebrania Lokatorów” czyli spotkania b. premierów, Świtalski uświadomił Kościałkowskiego na czym polega jego właściwa rola w rządzie: „Prezydent nie Kwiatkowskiemu, co byłoby rzeczą logiczną, oddał premierostwo, ale z ubocznych względów zawahał się przed tym krokiem i dlatego szukał listka figowego w postaci jakiegoś człowieka, który by przykrywał Kwiatkowskiego, … de facto zaczynał Prezydent przesilenie od wyszukania ministra skarbu, a potem do tego ministra skarbu dopasował innych ministrów, nie wyłączając premiera. Ta koncepcja psuje rolę premiera w Polsce i jest wskutek tego złą”.

   Wedle Grubera Kwiatkowski był to „człowiek nerwowy, ambitny, żarliwy dialektyk, z którym nie zawsze miało się pewność czy mówi szczerze; jako wychowanej szkoły jezuitów w Chyrowie nie zdołał zatrzeć otrzymanego od ojców treningu. Atakował, lecz nie doprowadzał do bitwy, wycofując się w porę jak harcownik. Wiedział kiedy trzeba śmiać się, a kiedy smucić i czynił to na zawołanie. W zgodzie z okolicznościami stosował słownik miodowy, bądź też umiał pchnąć cicho i celnie. Na ogół nie był lubiany, a Koc nienawidził go fanatycznie”.

   W obliczu niechęci prominentnych członków obozu piłsudczykowskiego gabinet Kościałkowskiego skazany był na porażkę.

   Rząd w celu zrównoważenia budżetu wprowadził nadzwyczajny podatek od wynagrodzeń i dokonał reformy podatku dochodowego. Ponadto zwiększył dochody skarbu państwa kosztem samorządów, a także ograniczył świadczenia emerytalno-rentowe. Zlikwidowano także wiele karteli, wzmocniono polski stan posiadania w wielu spółkach akcyjnych, w których dotychczas dominował kapitał zagraniczny. Częściowo oddłużono rolnictwo oraz zwiększono inwestycje na wsi. Równocześnie podpisano umowę gospodarczą, normalizującą stosunki gospodarcze z Niemcami.

   Dla kontynuowania reform, rząd wystąpił do Sejmu o przyznanie specjalnych pełnomocnictw. Ten krok spotkał się z ostrą krytyką zwolenników Sławka, którzy uważali, iż domaganie się rządu pełnomocnictw do wydawania dekretów pozbawiało „parlament warsztatu pracy”. Warto przypomnieć, iż w poprzednim rządzie ci sami politycy byli zwolennikami specjalnych pełnomocnictw dla rządu. Także „Gazeta Polska” wspierająca dotąd wzmocnienie uprawnień premiera, jesienią 1935 roku zmieniła zdanie, uznając, iż „stanowienie prawa winno odbywać się w izbach ustawodawczych”. Z drugiej strony konserwatywny „Czas” wyraził poparcie dla udzielenia rządowi pełnomocnictw, uzasadniając to pilną potrzebą dokonania operacji legislacyjnych zmierzających do „uchylenia deficytu budżetowego drogą niezbędnych wydatków”.

   Ostatecznie rząd uzyskał te pełnomocnictwa, jednak zamiast na 6 miesięcy, parlament ograniczył ich obowiązywanie, jedynie do chwili otwarcia sesji budżetowej, tj. 15 stycznia 1936 roku.

   Kościałkowski po dramatycznych bojach w Sejmie w sprawie pełnomocnictw uświadomił sobie jak słaba jest jego pozycja. Jednocześnie sprawa ta stała się jedynie preludium dla dalszych ataków na gabinet ze strony „starych” piłsudczyków.

   Podwyższenie podatków przyniosło osłabienie tempa produkcji i obrotów handlowych. Niepewność sytuacji gospodarczej oraz brak przekonania niektórych kręgów społeczeństwa do zdolności rządu w przezwyciężeniu kryzysu spowodowały odpływ złota i obcych walut z polskich banków. Bezradność rządu a jednocześnie pojednawcza postawa gabinetu została odebrana przez lewicową opozycję jako dowód słabości władzy. Krwawe rozruchy w Krakowie i Lwowie w marcu 1936 roku zachwiały i tak już słabą pozycję gabinetu. Z ostrą krytyką polityki rządu wystąpił na łamach „Gazety Polskiej” Ignacy Matuszewski - były minister finansów. Decyzja rządu o konfiskacie nakładu gazety oraz pozbawienie Matuszewskiego stanowiska doradcy gospodarczego prezydium Rady Ministrów, a także zwolnienie go z pracy w redakcji „Gazety Polskiej”, jeszcze bardziej zaogniły sytuację. Jak zauważył Gruber: „Po śmierci Marszałka Piłsudskiego rząd miał idealną okazję do scementowania społeczeństwa, lecz z niej nie skorzystał. Obecnie gospodarcze zarządzenia rządu wydają się celowe, lecz to wszystko może się zmarnować, jeśli atmosfera polityczna będzie nadal zatruta”.

   W tych warunkach Kościałkowski usiłując poszerzyć bazę rządu zwrócił się z prośbą o wsparcie ze strony Rydza-Śmigłego. Ten zaś 13 maja w trakcie spotkania z Mościckim zdołał przekonać Prezydenta o konieczności zdymisjonowania rządu. Generalny Inspektor Sił Zbrojnych na szefa rządu proponował płk. Adama Koca, zaś Mościcki – Kwiatkowskiego. Obaj kandydaci byli nie do przyjęcia z uwagi na brak równowagi politycznej między Zamkiem a GISZ-em , w wypadku przeforsowania jednego z nich. Równocześnie prezydent, inspirowany przez Kwiatkowskiego, obawiającego się uszczuplenia swych kompetencji, zanegował kandydaturę gen. Sosnkowskiego gotowego do objęcia steru rządu i wysuwającego koncepcję „załagodzenia waśni domowych, a w dalszej fazie, utworzenia rządu koalicyjnego”.

    W tej sytuacji Rydz zaproponował kandydaturę gen. Sławoja Składkowskiego, dotychczasowego drugiego wiceministra spraw wojskowych, na którą zgodził się Mościcki. Przyszły premier pozostawał w pełnej nieświadomości co do czekających go nowych zadań państwowych. 12 maja uczestniczył, jako reprezentant GISZ, w krakowskich obchodach pierwszej rocznicy śmierci Marszałka Piłsudskiego. Po powrocie do Warszawy, 13 maja w godzinach wieczornych zaskoczyło go nagłe wezwanie od Śmigłego, który zaproponował mu objęcie funkcji premiera, oświadczając jednocześnie, że „u pana Prezydenta kandydatura pana przeszła z trudnościami”. Składkowski, zgodnie ze swą naturą, przyjął nominację jak rozkaz starszego stopniem kierujący podwładnego na nową, trudna placówkę. Śmigły podyktował mu także, uzgodniony wcześniej z Mościckim, skłąd gabinetu, dopuszczając jedynie, aby generał objął również resort MSW.

    15 maja nastąpiła oficjalna dymisja rządu Kościałkowskiego. Tego samego dnia zaprzysiężony został nowy gabinet. Na osłodę Kościałkowski został ministrem opieki społecznej w nowym rządzie.

   Zmiana gabinetu odbiła się szerokim echem w prasie. Wedle redakcji „Czasu” rząd Kościałkowskiego zawiódł pokładane w nim przez społeczeństwo nadzieje, nie tyle związane z gospodarką, co polityczne. Te zaś oparcie miały mieć w raczej niesłusznych – zdaniem dziennika - pogłoskach o możliwościach wciągnięcia do współpracy lewicy, zarówno sanacyjnej, jak i opozycyjnej. Na domiar złego dla rządu, osłabieniu aparatu bezpieczeństwa towarzyszył brak skutecznej reakcji na społeczny ferment. Zapobiegawczym środkiem wobec tegoż fermentu było objęcie przez Składkowskiego teki ministra spraw wewnętrznych, a przez Grabowskiego ministerstwa sprawiedliwości.

   W kręgach opozycyjnych, utworzenie nowego rządu zostało odczytane, w związku z nasilającymi się niepokojami społecznymi jako wyraźna groźba pod adresem przeciwników politycznych. W opinii narodowców „nowy rząd jest właściwie rządem starego systemu i pewnych znanych już dobrze krajowi ludzi. (…) Oblicze gabinetu jest pod wieloma względami niejednolite. Obok gen. Składkowskiego, który przeprowadził pacyfikację w województwach południowo-wschodnich, zasiada min. Kościałkowski, który zawarł ugodę wyborczą z Ukraińcami. Obok min. Poniatowskiego – prokurator procesu Centrolewu, obok min. Kwiatkowskiego – min. Beck”.

   Z kolei socjalistyczny „Tygodnik Robotniczy” podkreślał, iż „kraj oczekuje nie takiego rządu, który zajmie się godzeniem pułkowników z naprawiaczami lub ich poskramianiem, ale który weźmie na swoje barki trud przebudowy polski na państwo wolności i sprawiedliwości”.

   Prasa rządowa z zadziwiającą szczerością podkreślała tymczasowy charakter rządu Składkowskiego. Ton wypowiedzi prasowych zgodny był zapewne z odczuciami samego premiera. Henryk Gruber relacjonując swe spotkanie ze Składkowskim w dniu 25 maja 1936 roku, wspominał, iż premier oświadczył o czteromiesięcznym okresie czasu, jaki otrzymał od swych mocodawców na „uregulowanie najważniejszych spraw państwowych”. W oczy rzucała się niejednorodność polityczna personalnego składu gabinetu – obok zwolenników rządów silnej ręki, zasiadali w nim „gołębie” sanacyjni.

   Powołanie rządu Składkowskiego jednoznacznie świadczyło o wzroście znaczenia GISZ-u jako ośrodka decyzyjnego. W większości gazet na pierwszej stronie widniał wizerunek nowego premiera a poniżej zdjęcie całego gabinetu w towarzystwie Rydza-Śmigłego, choć do tej pory pierwsze oficjalne fotografie rządu wykonywane były jedynie z udziałem Prezydenta Rzeczpospolitej. O pozakonstytucyjnym wzroście znaczenia Rydza świadczyła również jego obecność, za wiedzą Mościckiego, na pierwszym posiedzeniu Rady Ministrów.

   Sam Marian Zyndram-Kościałkowski pozostał członkiem rządu Składkowskiego do 30 września 1939 roku. Po przegranej wojnie polsko-niemieckiej, przedostał się do Francji, a po jej klęsce przebywał w Wielkiej Brytanii, gdzie zmarł 12 kwietnia 1946 roku w Brookwood.

                                                                                      Godziemba
 Wybrana literatura:

 P. Wieczorkiewicz – Ostatnie lata Polski Niepodległej
 W. Pobóg-Malinowski – Najnowsza historia polityczna Polski
 K. Sosnkowski – Myśl-praca-walka
J. Beck – Ostatni raport
M. Drozdowski – Eugeniusz Kwiatkowski. Człowiek i dzieło
H. Gruber – Wspomnienia i uwagi
K. Świtalski – Diariusz 1919-1935

www.nac.gov.pl

logo rgb_0

   

Głowa państwa w Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1935 - 1939

ikona_proporzecNowelizacja konstytucji marcowej była jedynie preludium do zbudowania nowego ustroju państwa, odpowiadającego postulatom sanacji. Punktem wyjścia dla prac nad nową konstytucją, zapoczątkowanych przez BBWR w 1928 r. była teza, sformułowana jeszcze w 1924 r. przez Stanisława Cara, że zniekształcenie ustroju parlamentarnego w Polsce ujawniło skłonność do wchłaniania uprawnień władzy wykonawczej przez organy władzy ustawodawczej, w wyniku czego doszło do zachwiania równowagi między władzami[1].
   

Endecy i piłsudczycy w MSZ

Ikonka_-_front_MSZSłużba zagraniczna to jeden z najważniejszych nerwów organizmu państwowego, toteż osoby zainteresowane dobrem państwa powinny – podobnie, jak w przypadku wojska czy służb specjalnych – uważnie śledzić wpływ, jaki wywiera na jej działanie obecny reżim demokratyczny. W dotychczasowych dziejach Republiki Okrągłego Stołu utrzymuje się praktyka polegająca na tym, że każda kolejna ekipa rządowa dokonuje w aparacie dyplomatycznym czystki personalnej, a wytworzone w ten sposób wakaty obsadza własnymi nominatami dobranymi według klucza partyjno-towarzyskiego. Nie jest to z pewnością metoda na zapewnienie ważnej instytucji ciągłości działania i profesjonalizmu funkcjonariuszy. Dla porównania, to, co w Republice Okrągłego Stołu ponawia się z każdą kadencją parlamentarną – rekonstrukcja personalna służby dyplomatycznej państwa – w dwudziestoletniej historii Polski niepodległej zdarzyło się zasadniczo tylko dwukrotnie, za każdym razem z odmiennych powodów.

   

Głowa państwa w Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1922 - 1935

ikona_godlo_19271Konstytucja uchwalona 17 marca 1921 r., wzorowana na konstytucji francuskiej III Republiki, przyznawała prezydentowi bardzo ograniczone uprawnienia i uzależniała jego działania od woli Sejmu. Nic zatem dziwnego, że po zamachu majowym pierwsze zmiany w konstytucji dotyczyły właśnie wzmocnienia władzy prezydenta.


   

Traktat ryski - sukces czy porażka?

ikonka18 marca 1921 roku w Rydze podpisano traktat pokojowy kończący wojnę polsko-sowiecką. Czy warunki układu a szczególnie jego realizacja były polskim sukcesem?
   

Głowa państwa w Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1918 - 1922

ikona_godo_1919Jednym z wyzwań, jakie stało przed odradzającą się Rzeczpospolitą, było określenie ustroju państwa. Formalnie, od 12 września 1917 r. tereny okupowane przez Niemcy i Austro-Węgry były monarchią, rządzoną przez Radę Regencyjną. Jednak to rozwiązanie, narzucone przez okupantów było nie do zaakceptowania przez żadną z sił politycznych odradzającej się Polski.
   

Orzeł z Tryzubem - sojusz polsko-ukraiński w 1920 roku

ikona_sojusz-polsko-ukrainskiW latach 1918-1919 Polska toczyła krwawe walki z Ukraińcami o Galicję Wschodnią. Jednak w tym czasie istniały dwa państwa ukraińskie – Zachodnioukraińska Republika Ludowa w Galicji Wschodniej oraz Ukraińska Republika Ludowa ze stolicą w Kijowie. I to politycy tego drugiego państwa ukraińskiego zawarli z Polską sojusz w kwietniu 1920 roku.  W marcu 1917 roku powstała w Kijowie Ukraińska Centralna Rada, która w czerwcu proklamowała autonomie terytorialną Ukrainy w ramach państwa rosyjskiego, a lipcu powołała Sekretariat Generalny, złożony z ośmiu sekretariatów stanowiących odpowiedniki ministerstw. Na czele Sekretariatu Spraw Wojskowych stanął Symon Petlura, konsekwentnie dążący do utworzenia samodzielnych ukraińskich sił zbrojnych. 

 

 

   

"Rządem Polska Stoi" Administracja i samorząd terytorialny w II Rzeczpospolitej

administracja_2RPW okresie tzw. demokracji szlacheckiej, rozpowszechnione było powiedzenie "nie rządem Polska stoi, lecz swobodami obywateli". Pojęcie "rząd" oznaczało tu władzę w ogóle (nie tylko organ administracyjny), zaś cała ta sentencja miała oznaczać to, że świadomość obywatelska i odpowiedzialność za losy kraju ówczesnej szlachty, była tak silna, że dla sprawnego funkcjonowania państwa zbędna była silna władza wykonawcza. W kolejnych wiekach maksyma ta uległa skróceniu do słów "nie rządem Polska stoi" i stała się symbolem rozkładu państwa polskiego w okresie poprzedzającym rozbiory. Dygresja ta, miała w moim przekonaniu pokazać, jak ważne dla funkcjonowania każdego państwa są kwestie związane z jego organizacją wewnętrzną. Drogą do objęcia przez wiele krajów (jak np.: imperium rzymskie) pozycji mocarstwowej, było właśnie stworzenie skutecznej, sprawnie działającej administracji. Korupcja bądź nieudolność tych struktur była zaś powodem upadku niejednego państwa. Artykuł poniższy ma na celu odpowiedź na pytanie: jaka była administracja Polski międzywojennej, czy pasowało do niej bardziej określenie "rządem" czy "nie rządem Polska stoi"?
   

Endecja a zabójstwo Prezydenta Gabriela Narutowicza

ikona_Gabriel_NarutowiczZamordowanie w grudniu 1922 roku pierwszego Prezydenta RP Gabriela Narutowicza wstrząsnęło polskim społeczeństwem i doprowadziło nieomal do wybuchu wojny domowej.

   

Walery Sławek - Ignacy Mościcki. Walka o prezydenturę w 1935 r.

ikona_slawek-moscickiPiłsudski decydując na wiosnę 1933 roku o elekcji Mościckiego, w rozmowie z nim powiedział: „Sądzę, ze gdy będziesz już bardzo zmęczony, to na twoje miejsce powinien przyjść Sławek”. Wedle innej relacji powiedział Mościckiemu, że „moim kandydatem na stanowisko Prezydenta jest Sławek, Sosnkowskiego trzymajcie z dala od polityki – przewiduję go na najwyższe stanowiska na wypadek kryzysu”. Dotyczyć to miało, jak twierdziła marszałkowa Piłsudska, objęcia urzędu Prezydenta przez gen. Sosnkowskiego w wypadku zagrożenia Polski. Celem Piłsudskiego miało być w tej sytuacji powołanie rządu jedności narodowej, analogicznie jak miało to miejsce latem 1920 roku.

   

,,Jaka Polska''? Czyli walka o ustrój i granice państwa 1918-1922

eagle1

Jaka ma być ta nowa, odrodzona po 123 latach Polska ? To pytanie w ostatnich miesiącach 1918 r. zadawali sobie chyba wszyscy jej mieszkańcy. Przyszłość Naszego kraju wyglądała jak matematyczne równanie z samymi niewiadomymi - nikt nie był wtedy w stanie przewidzieć jaki będzie ustrój, kształt terytorialny, charakter narodowościowy i wyznaniowy przyszłej RP, jej potencjał gospodarczy i pozycja międzynarodowa. Niepewne wreszcie było samo jej istnienie, czy nie zastąpi jej jakaś forma kolejnej "robotniczo-włościańskiej", (tylko z nazwy oczywiście).
   

Polska a hiszpańska wojna domowa 1936-1939

ikona_hiszpanska-wojna-domowaWojna w Hiszpanii okazała się zbawienna dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, mocno dotkniętego w czasie wielkiego kryzysu. W latach 1936-1938 wartość sprzedanej przez Polskę broni sięgnęła 36 mln dolarów. Stanowi to 2/3 całości eksportu materiału wojennego w całym dwudziestoleciu. Szybki rozwój polskiej produkcji zbrojeniowej nie byłby możliwy bez dochodowego eksportu. Wywóz sprzętu do Hiszpanii pozwolił także na przezbrojenie armii, poprzez oczyszczenie wojskowych magazynów z starej broni i amunicji oraz pozbycie się sprzętu wadliwego, odrzuconego przez wojskowe komisje odbiorcze.

   

Krytyka konstytucji marcowej na łamach "Myśli Narodowej"

ikona-myl-narodowa

Wejście w życie konstytucji z 17 marca 1921 roku było ważnym wydarzeniem w odradzającej się Polsce. Nakreśliła ona demokratyczne ramy życia publicznego, pozwoliła zaktywizować politycznie znaczną część społeczeństwa co jednak ostatecznie obróciło się przeciw niej. „Pierwsi ganili ją ci, którzy jej nie uchwalali, zwłaszcza prawnicy krakowscy z obozu „stańczyków” (konserwatyści w 1921 r. działający pod nazwą „Stronnictwo Prawicy Narodowej”). Zaraz po nich wszechstronniej i z pełnym poczuciem odpowiedzialności przemówili pisarze obozu narodowego.”[1]
   

Piłsudczycy a federalizm - lata 1920-25

ikona_IIRP-federacja Piłsudczykowscy publicyści podkreślali także, że koncepcja międzymorza była tworem naturalnym, wynikającym z uwarunkowań geopolitycznych, gdyż „ziemie położone między Morzem Czarnym a Bałtykiem stanowią kompleks naturalny, związany między sobą tak drogami komunikacyjnymi, lądowymi i rzecznymi, jak interesami politycznymi (wał między Rosją a Niemcami), a wreszcie i dotychczasowymi stosunkami”. Równocześnie zdawano sobie sprawę z ogromu zadań czekających Polskę, przewidując trudności w opanowaniu sytuacji wewnętrznej na Ukrainie. Jednak tylko w ten sposób Polska może stanąć w szeregu najsilniejszych państw Europy.

   

Piłsudczycy a federalizm - rok 1919

ikona_IIRP-federacjaObejmując urząd Tymczasowego Naczelnika Państwa, Józef Piłsudski stanął przed koniecznością wypracowania koncepcji polityki wschodniej państwa oraz ustanowienia takiego układu sił w Europie Środkowo-wschodniej, który zabezpieczałby Polskę przed zaborczością Rosji. O ile Roman Dmowski opowiadał się za koncepcją inkorporacyjną, zakładającą podział kresów pomiędzy Polskę i Rosję, Józef Piłsudski uważał, iż Polska stanęła przed szansą trwałego osłabienia Rosji.

   

Legenda COP-u

ikona_copBudowę Centralnego Okręgu Przemysłowego zainicjowano w widłach Wisły i Sanu w lipcu 1936 roku w ramach czteroletniego planu inwestycyjnego i sześcioletniego planu rozbudowy sił zbrojnych. W zamierzeniach rządu budowa COP miała przyczynić się do przyspieszenia industrializacji Polski i stopniowej likwidacji podziału Polski na część „A” i „B”. Hasła budowy COP miały na celu przekazanie społeczeństwu wiary w możliwości rozwoju gospodarczego Polski. Zakrojona na szeroką skalę kampania informacyjna sprawiła, iż budowa COP urosła do miana jednego z symboli II Rzeczypospolitej.
   

Polityka brytyjska wobec odrodzenia Polski, 1914-1918

ikona_politykabrytyjskaJak wynika z dokumentów angielskich, polityka Wielkiej Brytanii dążyła do stworzenia małej i słabej Polski. Wynikało to z podwójnego założenia, że gdy Niemcy powrócą do sił, nie pogodzą się z oderwaniem Gdańska, Pomorza i Górnego Śląska, oraz że gdy Rosja powróci do sił, nie zrezygnuje z Galicji Wschodniej Wołynia i Białorusi. Powstaje pytanie dlaczego Anglia prowadziła w Europie Wschodniej politykę równoznaczną z taką tylko modyfikacją status quo z 1914 r. która, jak przypuszczano, byłaby do przyjęcia dla Berlina i Moskwy.
   

Ostatnia wojna marszałka

Nawet gdybyśmy napadli na Hitlera, to też byłaby obrona - twierdził Piłsudski w 1934 roku Piłsudski chciał wojny. Nikt nigdy nie powiedział tego głośno, ale ci, którzy bacznie śledzili wydarzenia polityczne 1932 i 1933 roku, nie mieli najmniejszych wątpliwości: zagrożona odradzającym się militaryzmem niemieckim Polska sama zmierzała do wojny. W historii ten tajemniczy rozdział nosi tytuł "polska wojna prewencyjna" i do dzisiaj nikt nie zdołał wyjaśnić, co było w niej prawdą, a co jedynie legendą.
   

"Si vis pacem, para bellum". Wojna prewencyjna Józefa Piłsudskiego

Od kilku lat popularnym stał się w stosunkach międzynarodowych, pozornie nowy termin - wojna prewencyjna. Jednak nie jest to termin nowy, tak jak nowością nie jest sama wojna prewencyjna. Zbrojne działania "wyprzedzające" podejmowano od zawsze. Nie zawsze służyły one, pomimo deklaracji ich sprawców, moralnie uzasadnionym celom. Jednak bywało i tak, że rezygnacja z wszczęcia wojny prewencyjnej doprowadzała do tragedii, o czym na własnej skórze przekonywali się, niestety "po czasie", ci co ocaleli z pożogi nie ugaszonej w porę ...
   

Krótka historia gospodarki międzywojennej

ikona_depresjaMiędzywojnie to pod względem ekonomicznym niewątpliwie trudny okres dla Europy, która musiała borykać się nie tylko ze spuścizną „wielkiej wojny”, ale także z kryzysem ekonomicznym o niespotykanej dotąd skali. Dla Polski to także czas budowania od podstaw krajowej gospodarki, okres biedy panującej wśród dużej części ludności i podejmowania starań zmiany tej sytuacji przez wybitne jednostki, które do dziś dla wielu są wzorami w swoich dziedzinach. Jeszcze przez wiele lat z utęsknieniem wracano pamięcią do czasów, gdy Polska mogła sama stanowić o swej polityce w każdej dziedzinie, także gospodarczej.
   

Droga ku wojnie. Polska polityka wobec presji niemieckiej

ikona_mowabecka5 maja Beck wystąpił w Sejmie i wygłosił swoje słynne expose. „Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da”, mówił „...Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną” – kończył. – „Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor”.
   

Liga Narodów - pierwszy system światowego bezpieczeństwa

ikona_liga-narodow Powstanie Ligi Narodów było efektem dążenia zmęczonych trudami Wojny Światowej Państw do zapewnienia międzynarodowego pokoju bezpieczeństwa. Mimo, że organizacja ta nie spełniła wyznaczonego jej zadania, godnym podkreślenia jest fakt jej wpływu na rozwój pewnych regulacji i zwyczajów w prawie międzynarodowym. Stanowi to istotny walor, tym bardziej jeżeli weźmie się pod uwagę, praktyki i sposoby działania zapoczątkowane przez Ligę Narodów odgrywają istotną rolę w funkcjonowaniu współczesnych organizacji międzynarodowych, a w szczególności, Organizacji Narodów Zjednoczonych.
   

Polityka J.Becka wobec Anschlussu Austrii i kryzysu czechosłowackiego

ikona_czechoslowacjaDlaczego wobec zarysowującego się nacisku Niemiec na wschód, nie była podjęta decyzja zaangażowania Polski przeciw Niemcom na tle sprawy czeskiej? Beck twierdzi, że był przekonany o biernej postawie Czechów, w związku z tym nie można pomagać komuś, kto się sam nie bije. Ponadto stwierdził: mocarstwa zachodnie nie były moralnie ani materialnie dojrzałe do poważnego zaangażowania się; postawa Rosji była podejrzana.
   

Administracja terytorialna w II Rzeczypospolitej

ikona_admiirpTrudności, z jakimi musieli zmierzyć się reformatorzy, uwidaczniały się praktycznie na każdym kroku, we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Sprowadzały się one de facto do istnienia trzech odmiennych tworów państwowych o diametralnie różnej rzeczywistości gospodarczej, politycznej i prawnej, z których trzeba było utworzyć jedną Elementem spajającym poszczególne części była tożsamość narodowa, wspólna kultura i historia. To monteskiuszowski „duch narodu” zadecydował o sukcesie mozolnej i długotrwałej pracy Polaków przy odbudowie ich wspólnego dobra.
   

Ewolucja pozycji ustrojowej głowy państwa w II Rzeczpospolitej

 Po raz pierwszy instytucja Prezydenta Rzeczypospolitej pojawiła się w Konstytucji z dnia 17 marca 1921 r. (tzw. Konstytucja marcowa). Do tego czasu funkcję głowy państwa pełnił początkowo Tymczasowy Naczelnik Państwa (od 22 listopada 1918 r.), a następnie Naczelnik Państwa (od 20 lutego 1919 r.) – Józef Piłsudski. Pełnił on tę rolę także po wejściu w życie Konstytucji marcowej, aż do czasu wyboru pierwszego Prezydenta Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza w grudniu 1922 roku.
   

Rola i kształt przyszłej Polski w koncepcjach geopolitycznych J.Piłsudskiego i R.Dmowskiego

ikona_mapkaW odróżnieniu od Dmowskiego, który nie przewidywał znacznego przemodelowania istniejącego przed I wojną światową, modelu geopolitycznego, Piłsudski przyjmował taką możliwość z dużą dozą pewności. Co więcej niemal proroczo przewidział (pół roku przed wybuchem) przebieg wojny. "Rosja będzie pobita przez Austrię i Niemcy, a te zaś z kolei przez siły anglo-francuskie. Wschodnia Europa będzie pobita przez Europę Środkową, a ta z kolei przez Zachodnią. To wskazuje Polakom kierunek działania"
   

Tożsamość konstytucyjna II Rzeczypospolitej Polskiej

ikona_konstytucja Warto również zwrócić uwagę, iż w konstytucji termin „naród” został zastąpiony takimi określeniami jak „społeczeństwo”, „obywatel”, „pokolenia”. Rozwiązanie to przeciwstawia doktrynę „państwową” doktrynie „narodowej”, propagowanej przez endecję. Poza tym podkreśla stosunek obozu sanacyjnego do mniejszości narodowych i brak jakiegokolwiek nacjonalizmu. Każdy obywatel, mimo różnic w pochodzeniu, może znaleźć się w jednakowej sytuacji prawnej, pod warunkiem pozytywnego stosunku do państwa.
   

11 listopada 1918 - Jan Nowak-Jeziorański

ikona_rozbrajanieniemcow[...] Po 123 latach niewoli odzyskaliśmy Ojczyznę wolną i zjednoczoną w niepodległym państwie. Cztery pokolenia chwytały po kolei za broń, by wolność wywalczyć siłą polskiego oręża. Cztery pokolenia żyły oczekiwaniem i nadzieją nadejścia tej upragnionej chwili, okupionej krwią poległych, męczeństwem straconych, tęsknotą wygnańców, cierpieniem zmarłych w katordze, w więzieniach, na zsyłce i na zesłaniu.
   

Gdynia - Na początku było marzenie ...

ikona-gdyniaGdy Gdynię już zbudowano, Marszałek nie kwapił się wcale, by ją odwiedzić.
Aby zwabić go nad Bałtyk, wicepremier Kwiatkowski musiał uciec się do fortelu. Bywając w domu Piłsudskiego, zabawiał córki Marszałka opowieściami o statkach i marynarzach. Panny szybko połknęły bakcyla i na rodzicach wymogły wyprawę nad morze. Uzgodniono, że pojedzie z nimi pani marszałkowa. Ta jednak w dniu wyjazdu poczuła się niedysponowana i do Gdyni musiał pojechać tata. 
   

Po słowie do kłębka. Komisje śledcze II RP

Po słowie do kłębka. Komisje śledcze II RP. Budzące grozę, wywołujące skandale, ale też i odkrywające tajemnice władzy komisje śledcze miały swoje poprzedniczki w II Rzeczpospolitej. Tamte też przesłuchiwały, tropiły i karały. tutaj
   

Zamach majowy

Jak to zrobił Piłsudski. Poranek w środę 12 maja 1926 r. zapowiadał dzień spokojny i pogodny, co utwierdziło prezydenta Stanisława Wojciechowskiego w przekonaniu, że podjęta poprzedniego wieczoru decyzja o wyjeździe na krótki wypoczynek do rezydencji w Spale była słuszna. tutaj
   

Polityka gospodarcza sanacji

Polityka gospodarcza sanacji. Gospodarka polska pod rządami sanacji przeżyła trzy wyraźnie różniące się okresy W latach 1926–1929 panowała dobra koniunktura. Lata 1930–1935 to czas wielkiego kryzysu. I wreszcie w latach 1936–1939 mieliśmy epokę interwencjonizmu państwowego. Niezależnie od wahań koniunktury, da się jednak zauważyć stałe elementy tej polityki. tutaj
   

Koncepcja "Międzymorza" i polska polityka zagraniczna w latach 1936-39

ikona_miedzymorzeRząd polski nadal zachowywał wobec ZSSR stanowisko pełne rezerwy i ostatecznie uznał ją za kraj bardziej niebezpieczny. Pogląd taki przede wszystkim reprezentował Piłsudski, który „porządnie skrytykował i zwymyślał” generała Fabrycego, gdy ten przedstawił raport sugerujący, że Niemcy są wrogiem Polski numer jeden . Polityka równowagi była uzupełnieniem koncepcji znanej pod nazwą „Międzymorze”. Chodziło w niej o polepszenie stosunków z państwami znajdującymi się w podobnej sytuacji co Polska i budowy wspólnego bloku politycznego, mającego stanowić przeciwwagę dla dwóch potężnych sąsiadów.
   

Okoliczności zawarcia polsko-niemieckiego paktu o nieagresji z 26.I.1934 r.

ikona_miedzymorzeHitler wykręcał się jak umiał, zaprzysięgał, w końcu nawet w komunikacie oficjalnym, wierność traktatom, klął się na swe najuczciwsze zamiary i nawet mienił się „pacyfistą”; w tym czasie wciąż jeszcze bał się polskich reakcji. Lecz równocześnie sugerował wspólny, „polsko-niemiecki marsz na Moskwę”, ostrzegając niby mimochodem przed płodnością Rosjan, oraz wymianę Pomorza na wybrzeże litewskie. Apelował do swego rodzaju wspólnoty nacjonalizmów, spodziewając się pozytywnego odzewu i dawał do zrozumienia, iż Polska, gdyby tylko zechciała, stać by się mogła cenioną kolonią surowcową Rzeszy. Nawiasem mówiąc, uznawał wspaniałomyślnie prawo Polski do istnienia. Należało przewidywać, iż akcenty w tej rozmowie tylko zaznaczone stać się mogą z czasem postulatami.
   

Idea wojny prewencyjnej wobec Trzeciej Rzeszy w polskiej polityce zagranicznej 1932-33

ikona_miedzymorzeIncydent z „Wichrem” miał stanowić sprawdzian zachowania Niemiec. Piłsudski potwierdził w ten sposób swoje przypuszczenie, że zachodniego sąsiada, który nie zareagował na polską manifestację stanowczości, nie stać jeszcze na żadne wystąpienie militarne przeciw Polsce. Reichswehra ograniczona przez traktat wersalski do 100 tys. żołnierzy nie była na razie groźna dla prawie trzykrotnie liczniejszej armii polskiej.
   

Polityka równowagi i położenie międzynarodowe Polski w latach 1921-32

ikona_miedzymorzeRealizując politykę równowagi wobec sąsiadów podjęto rokowania z Niemcami, które doprowadziły do podpisania w styczniu 1934 r. polsko-niemieckiej deklaracji o niestosowaniu przemocy we wzajemnych stosunkach na okres 10 lat. Należy sądzić, że Marszałek zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie niesie polityka równowagi. Potwierdza to jego wypowiedź: „Mając te dwa pakty siedzimy na dwu stołkach – to nie może trwać długo. Musimy wiedzieć, z którego spadniemy najpierw i kiedy”.
   
Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.

Polityka na forum

Copyright © 2006-2010 ISSN 1899-8348 Komendant, Naczelnik, Marszałek. Józef Piłsudski i jego czasy.
(e-mail: redakcja portalu | administracja modułów społecznościowych | inne formularze kontaktowe)
stat4u